Pierwszą osobą, która zaprasza posła Łukasza Mejzę do klatki, jest ojciec chorej Poli, którą chciał leczyć Mejza za ogromne pieniądze. To odpowiedź na spekulacje Mejzy dotyczące chęci walki w klatce za milion złotych, które chce oddać… na chore dzieci.
Na walkę w klatce Mejzy zareagował tata chorej Poli, której Mejza proponował leczenie. „No proszę, śmiało, panie Łukaszu. Jak widać, życie potrafi być naprawdę nieprzewidywalne. Wątpię, żeby te walki w klatce były zwykłym zrządzeniem losu. Chciałem, żebyśmy kiedyś się spotkali, i wygląda na to, że los daje taką możliwość. Skoro jest pan taki chętny do bitki, to chciałbym być pierwszym w klatce, od którego dostanie pan po gębie. Tata chorej Poli za stracone półtora roku w oczekiwaniu na leczenie, które było oszustwem”.



