Tak wynik ponad stan Argentyny. Oprócz Romero i duetu Enzo oraz MacAllister można powiedzieć skład węgla. Brak kreatywności oraz przebojowości, ot kadra wyrobników. Hiszpanie bez problemu poradzili sobie z ofensywą francuską, więc nie mogło być inaczej w tym przypadku.
Oczywiście Argentyńczycy mają jeszcze klasowych napastników tylko kto im ma zagrywać? Widok Alvareza próbującego dryblować kilku graczy albo walczącego o lage kopniętą przez Martineza godny pożałowania.



