Napisałem trochę w uproszczeniu, nie sądziłem, że będe po raz en-ty musiał tłumaczyć bardziej łopatolocznie.
Z perspektywy Ukrainy - będąc państwem położonym między Polską a Rosją chcąć oderwać się od rosyjskiej strefy wpływów i pójść na zachód raczej mało rozsądne było sięganie po takich bohaterów jak Bandera i budowania na tym tożsamości narodowej, ponieważ Europa zachodnia, a zwłaszcza sąsiad Polska będzie to interpretować jako zagrożenie. I w efekcie skończyć jak w czasach powojennych
Z perpektywy Polski - państwo wnoszące prymitywnych nacjonalistycznych rzeźników jako bohaterów narodowych nie budzi zaufania, w dodatku to państwo nie chce porozumienia historycznego i zachowuje się roszczeniowo co budzi dodatkową niechęć.
Z perpektywy Rosji - wzajemna niecheć Polski i Ukrainy jest im na rękę. Teraz dzięki gloryfikacji UPA przez Ukrainę nie muszą w zasadzie nic robić.



