Wielkie rozczarowanie ten final. Emocji malo glownie negatywne. Argentyna jakby grala w inna gre w ktorej atakowanie bramki rywala skutkuje ujemnymi punktami. Czlowiek wstaje rano i tak jakby ten mecz wczoraj sie w ogole nie odbyl.
Zreszta sami Hiszpanie jakos niespecjalnie sie cieszyli. Swietowali ale nie bylo czuc ze wlasnie wygrali najwazniejsze reprezentacyjne trofeum. Yamal to pewnie ma wieksze emocje jak mu jakas influencerka odpisze na instagramie bo po meczu kompletnie zblazowany jakby wygral Puchar Gampera przeciwko jakiemus Botafogo.
Argentynczykow tez nie widzialem zeby byli bardzo zalamani po tym spotkaniu. Wiedzieli ze byli tlem ze zawiedli. Jestem ciekaw jaki jest odbior tego finalu w ich ojczyznie. Nie oddac w regulaminowym czasie strzalu na bramke rywala a w dogrywce zaledwie dwa? Koszmar ktory zapisze sie w historii.
Taki przebieg finalu popsul mi troche odbior calego turnieju. Staralem sie nie skupiac na negatywnych rzeczach i kontrowersjach z nim zwiazanych tylko cieszyc sie gra ale nie bylo to latwe. Pare momentow zostanie w pamieci na dluzej ale calosciowo raczej slaby turniej ktorego zwienczeniem byly malo ciekawe dosc jednostronne spotkania w najwazniejszej koncowej fazie turnieju.
Gratulacje dla Hiszpanii ktora zagrala historyczny pod wieloma wzgledami turniej. Argentyna tez bardzo dobry turniej powyzej swojego kadrowego potencjalu ale ten final zostawia bardzo nieprzyjemny posmak. Wydawalo sie ze zespol Scaloniego byl zaskoczony tym jak gra Hiszpania i ze nie da sie jej ugryzc (zreszta nie tylko oni chyba wiekszosc osob ktore sledzily to spotkanie bylo zaskoczonych). Pewnie mysleli ze jakos to bedzie bo dotychczas zawsze jakos to bylo. Moze gdyby nie odwolana Finalissima to ten mecz wygladalby inaczej no ale tego juz sie nie dowiemy.


