Leandro Paredes jest dobry dzikus, harpagan, awanturnik pierwsza klasa, mało jest takich graczy, gość wybitny w swoim fachu. Jeszcze jak na koniec stłamsił jakiegoś chłopaczka z Hiszpanii, złoto.
Argentyna zagrała finał tak jak cały turniej, już ze Szwajcarią by odpadli gdyby nie czerwona kartka, albo z Anglią gdyby nie Tuchel idiota, a tak awansowali do finału i wszyscy wkurzeni jak wyglądał mecz. Mimo to przy odrobinie szczęścia mogli w końcówce zrobić wynik na karne, to by była historia.
Hiszpanie rewelacyjni co tu dużo pisać, gdyby jeszcze Jamal trafił z formą, to byłby kompletny turniej.



