Ogólnie jak mam się silić na podsumowanie jakieś mundialu, to będzie na pewno stwierdzenie, że to najgorszy mundial który oglądałem.
Obejrzałem jakieś 95% spotkań tego turnieju, przegapiłem może z 4 mecze i zazwyczaj były to pojedynki outsaiderów. Zapamiętam ten turniej z pod znaku nudnych spotkań gdzie faworyci grali poniżej oczekiwań. Nie wiele jest meczy które na tym turnieju zrobiły na mnie jakieś większe wrażenie, które miałyby być wizytówką tego sportu na świecie a zwłaszcza w USA gdzie piłka nożna nadal ustępuje innym sportom
Jak miałbym wyróżnić spotkania z tego mundialu to :
Brazylia vs Maroko
Holandia vs Japonia
Anglia vs Chorwacja
Brazylia vs Japonia
Holandia vs Maroko
Portugalia vs Chorwacja
Argentyna vs Republika Zielonego Przylądka
Brazylia vs Norwegia
Argentyna vs Egipt
Meksyk vs Anglia
Anglia vs Norwegia
Anglia vs Argentyna
Francja vs Anglia
Wybrałem 13 meczy z 104 rozegranych spotkań... Więc okazuje się, że 91 meczy tego turnieju było nudne albo nie warte wspomnienia.
To raczej kiepsko świadczy o rozszerzonym formacie tego turnieju. Przez słabą dyspozycję faworytów i przedłużający się turniej ogólna jakość tego turnieju była bardzo słaba. Wymieniłem spotkania które faktycznie były warte obejrzenia, które faktycznie były na poziomie Mistrzostw Świata którego oczekiwałem. Nie ma tu np. meczu Francja vs Hiszpania ponieważ ten mecz był nudny, głównie z powodu gry Hiszpanii która narzuciła swój styl Francuzom i zneutralizowała ich ekipę podobnie jak Argentynę w finale. Nie ma z resztą żadnego przeze mnie wyróżnionego meczu nowo-koronowanych Mistrzów Świata bo Hiszpania grała piłkę nudną do porzygu, wymęczając swoje zwycięstwa i przyznam, że ten zespół rósł z meczu na mecz, ale jako kolektyw i efektowność w grze się nie zmieniła, za to jako zespół stanowili coraz większy monolit.
Więc sam turniej jakościowo jeśli chodzi o widowisko zapamiętam bardzo źle. Mimo, że zawalałem nocki, oglądałem te mecze, to większość z nich była dla mnie dużym rozczarowaniem. Może to efekt temperatur w Państwach organizatorów, może to kwestia zmęczenia materiału gdzie piłkarze w większości byli po sezonie. O dziwo jednym co zapamiętam z turnieju to na pewno kopciuszki pokroju DR Konga i Republiki Zielonego Przylądka albo Curacao które pokazały się z fajnej strony mimo, że nikt tego po nich nie oczekiwał. To chyba jedyny pozytywny akcent jeśli chodzi o ten rozszerzony format, że takie kopciuszki mogły się pokazać i zrobić dla siebie coś historycznego.
Turniej jednak też zapamiętam z powodów kontrowersji sędziowskich których było pełno w tym turnieju a zwłaszcza w kontekście gry Argentyny gdzie miało się wrażenie, że sędziowie pozwalają im na więcej niż innym drużynom i było to nawet widoczne w finale tego turnieju. Faworyzowanie jednej reprezentacji było aż nadto widoczne i to wywołało burze wokół kadry Argentyny o to, że jest pchana w tym turnieju i jestem zdania, że tak właśnie było. Uważam, że Messi jest ambasadorem tego turnieju i Argentyna z tego względu miała przody i udało się temu przeciwstawić Hiszpanom którzy nawet nie dali okazji się wykazać Argentyńczykom a sędzia miał małe pole do manewru aby im ratować dupę pomimo, że wyraźnie się starał. Ale Argentyna to jedno, kontrowersji nie brakowało też w innych meczach. Na pewno też głośno odbiła się zawieszona kartka Baloguna i telefon Trumpa do FIFA w tej kwestii - to też negatywnie wpłynęło na otoczkę tego turnieju i być może oznaczało to, że kadra USA też by była mocniej pchana w tych rozgrywkach gdyby Belgowie ich nie zdominowali i nie pozostawili wątpliwości, że nawet pewna niesprawiedliwość nie pomoże USA przejść dalej.
Dużo pozostawia do życzenia też dobór sędziów, kontrowersyjne zmiany w przepisach, przerwy na nawodnienie które mimo iż uzasadnione to tak naprawdę były czasem dla reklamodawców.
Na pewno turniej może być zapamiętany jako coś wyjątkowego bo uczestniczył w nim 41 letni Cristiano Ronaldo i 39 letni Lionel Messi, dwie schodzące ikony tego sportu i Argentyńczyk zagrał wielki turniej w przeciwieństwie do Portugalczyka. Część zacierała ręce na ich ewentualny pojedynek w ćwierćfinale tego turnieju do którego nie doszło, bo Portugalia przegrała 1 miejsce w grupie z Kolumbią a mam wrażenie, że FIFA świadomie chciała tej konfrontacji, że ta drabinka została ułożona tak by te dwie ikony miały drogę do finału a przede wszystkim bezpośredniej rywalizacji. To by była gratka dla fanów, mecz który by zebrał ogromną widownię, sponsorów i nagłośniłby całe rozgrywki - ostatnie starcie Messiego i CR7 do którego jednak nie doszło a szkoda, bo na pewno ten mecz mógł napisać pewną historię.
Na pewno też turniej będzie zapisany z powodów kontrowersji politycznych jak wspomniana ingerencja Trumpa w zawieszenie Baloguna, jak to nie chciano dopuścić Iranu do mistrzostw i utrudniono im życie jak się da, bodajże w meczu Egiptu z Iranem była kontrowersja związana z tym że chciano narzucić obu reprezentacjom promowanie homoseksualizmu na co obie kadry się nie zgodziły i było zagrożenie bojkotu tego spotkania no i Argentyna w meczu z Anglią i transparentem "Malwiny są Argentyńskie". Nie brakowało też akcentów rasistowskich jak te w kierunku szkoleniowca Egiptu w meczu z Argentyną gdzie kibice Albicelestes skierowali je właśnie do niego.
Finał tego turnieju był podsumowaniem właściwie całych rozgrywek, nudny, dłużący się z kontrowersjami sędziowskimi. Ubrany w otoczkę święta sportowego dla lansowania się wszelkiej maści VIP'ów od sportowców po aktorów, artystów i polityków.
Na plus na pewno oprawy meczowe gdzie była zachowana fajna atmosfera na trybunach i kibice którzy próbowali budować jakiś klimat tych mistrzostw czyli m.in wiosłowanie Norwegów, śpiewy Anglików.
No i był to też turniej gwiazd, wyróżniał się nie tylko Messi ale też Haaland, Harry Kane, Jude Bellingham, Kylian Mbappe, Michael Olise, Vinicius Jr. i dla mnie jako kibica Realu Madryt jest to na pewno fajny akcent, że mimo iż w kadrze Hiszpanii był tylko jeden piłkarz Realu Madryt - świeżo malowany Cucurella, to ogółem na turnieju piłkarze Realu zaprezentowali się świetnie strzelając rekordowe 23 gole w tych rozgrywkach i dodając 16 asyst! co jest świetnym wynikiem. I to dla mnie taki miły akcent tego turnieju, że właśnie to zawodnicy Realu Madryt byli najlepsi na tych mistrzostwach.
Nadal moim ulubionym mundialem którego byłem świadkiem, był mój pierwszy mundial który oglądałem jako kibic i były to Mistrzostwa Świata w Francji w 1998 roku który miał świetny klimat, mecze, historyczny finał. Jako gówniarz byłem pod wrażeniem tego co widziałem i zaraziłem się piłką nożną. Czy dzisiaj jak miałbym te 13 lat i usiadł do telewizora i miał obejrzeć mundial w USA, Kanadzie i Meksyku to bym miał takie same odczucia? niestety nie, być może nawet bym nie zakochał się w piłce nożnej a bardziej zniechęcił do tego sportu.
Mam jedynie nadzieję, że następne mistrzostwa będą lepsze a te? do zapomnienia poza może kilkoma akcentami jak kochane Curacao, wspaniała Republika Zielonego Przylądka, koncert pchły który wraz z sędziami pchał Argentynę przez pewnie najsłabszą drabinkę w historii mundialu. Coś po tych mistrzostwach jednak pozostanie.



