Byc moze. Ja ogladalem ceremonie i jakies 10 minut po niej. Nie wiem co tam dalej robili ale odnioslem wrazenie ze jak na najwiekszy sportowy sukces w zyciu to ta radosc byla dosc stonowana.
Oczywiscie to takie luzne spostrzezenie bo nic mi do tego w jaki sposob ktos okazuje radosc. Spodziewalem sie jednak czegos wiecej.
Podrzucali de la Fuente?


