grubasy tylko lata nie lubią, bo im się ciężko oddycha i pocą się
Normalny człowiek wychodzi sobie na 30 stopni w lnianej koszuli, krótkich spodenkach, wsiada do klimatyzowanego auta, jedzie do domu, tam bierze prysznic. Godzina 18 idzie sobie na beach bar wypić drinka, poopalać się jeszcze, podywagować z ludźmi na różne tematy. Wraca do domu, kładzie się spać o 23, o 7 budzą go promienie słońca wpadające przez okno i jest naładowany energią na kolejny dzień
A w zimie? Spoceniec wstaje o 7 i jest ciemno jak w dupie. Bierzecie prysznic (o ile myjecie się rano, bo niektórzy to tylko wieczorem), po prysznicu jest ultra zimno, trzeba wysuszyć włosy (o ile macie, bo niektorzy to zapałki powbijane w gówno), bo z mokrymi na zimno nie wyjdziecie. Idziecie do garażu (o ile macie, jeśli nie, to jeszcze gorzej bo krztusicie tego diesla po mroźnej nocy) i jedziecie w kurtce do pracy (o ile macie).



