Ale to nie do końca jest tak. Baaaaardzo upraszczasz to wszystko. Lendeborg to jest team player, zbiera, broni, rzuci, wbije pod kosz, poda i wykona Ci brudna robotę. Kuminga to są puste cyfry, gracz nastawiony na siebie, do tego co jest kluczowe w jego ocenie - bardzo niskie IQ na parkiecie. Możesz ich porównywać i ok, ale to nie ma za bardzo sensu.sickstick pisze: ↑wczoraj, 15:10IMO podany przykład Kuminga - Lendenborg wiele pokazuje - 2 gości z tego samego rocznika, pierwszy dołączył do ligi 5 lat temu jako supertalent wymagający lat inwestowania, drugi w tym roku już jako 24-latek. Już po samej Summer League widać że GSW będą mieli z Yaxela więcej pożytku, gość jest z miejsca graczem gotowym do walki o najwyższe cele, podczas gdy inwestowanie w Kuminge było startą czasu i pieniędzy. Chciałbym więcej takich picków w lidze, a nie jak obecnie 70% picków to nastolatkowie wybierani ze statusem "za 5 lat ma szanse być gwiazdą".
Ja nie mam żadnego problemu z Twoim pomysłem, żeby gracze wchodzili do ligi bardziej przygotowani. Potencjalnie gdyby spędzili więcej czasu w NCAA to kluby miałyby więcej danych o graczach i teoretycznie byłoby łatwiej ocenić takiego gracza. Ale to wszystko teoria. Wembanyama ma 22 lata i statystycznie zagrał jeden z najlepszych ( najlepszy ? ) defensywnie sezon w historii, potem wykręcił finał NBA. Według Twojego pomysłu dopiero by miał jeden sezon w NBA albo teraz wchodził do ligi. Weźmy takiego Harpera - rocznik 2006, rookie - gość był do spółki z Castlem najlepszym zawodnikiem Spurs obok Wembanyamy w finałach, co on miałby dalej robić jeszcze rok czy dwa w NCAA? Z jego perspektywy to byłaby czysta głupota i strata czasu. To jest dużo bardziej skomplikowany temat niż się może wydawać.



