To chyba roznie.
Czytajac ksiazke z biografia Domenecha odnioslem wrazenie, ze caly rok w pracy. Jezdzil po meczach, ogladal, obserwowal, rozmawial na zywo z zawodnikami itd.
Ciezko mi uwierzyc, ze warsztat Guardioli opieralby sie na obserwacjach sprzed tv, aczkolwiek mysle, ze kluczowe bylo to zmeczenie wynikajace z dotychczasowej pracy i brak checi brania kolejnej presji na siebie i swoja rodzine.



