Pamięta i oni o sobie jeszcze przypomną. Carreras i Huijsen to bardzo dobrzy i młodzi piłkarze. Nie będę wnikał czemu nie dostali powołania do kadry, bo znowu będzie, że bawię się w teorie spiskowe, ale obaj zawodnicy z dobrej strony się pokazali w minionym sezonie i są nadal świetnym uzupełnieniem kadry. Carreras o dziwo jest dobry w defensywie a mniej daje w ofensywie i jego problemem jest to, że nie działa do końca współpraca na linii Carreras-Vinicius a tak to bardzo dobry defensor, popełniał nie wiele błędów, potrafił wyłączyć z gry Lamine Yamala co się stało viralem w internecie jak obrońca Realu go ogrywał w meczu. Huijsen chyba najlepszy z nabytków Królewskich z tej piątki ale wyraźnie on potrzebuje za partnera w obronie kogoś doświadczonego, ma wyraźne problemy z ustawianiem się w polu karnym, gdyby miał u boku takiego Sergio Ramosa to by z chłopaka zrobił swojego następce. Ta dwójka jeszcze pokaże na co ich stać.
Trent Alexander Arnold musi dojść do siebie i mieć więcej regularnego grania, bo jego przede wszystkim wykluczyły kontuzje a jest to jakościowy zawodnik, jego dośrodkowania budzą postrach, dla odmiany tak jak Carreras jest lepszy w defensywie tak Trent jest tym który więcej da w ofensywie. Mam wrażenie, że rotacyjnie z Dumfriesem będą się świetnie uzupełniali zależnie od potrzeb taktycznych.
Mastantuono ma dopiero 18 lat, to nadal przyszłościowy zawodnik dla którego zwyczajnie jest za wcześnie na granie w pierwszej drużynie. On powinien być wypożyczony już w zeszłym sezonie i mam nadzieję, że teraz pójdzie się gdzieś ogrywać i rozwijać tak by Królewscy w przyszłości mieli z niego pociechę.
Kompletnie nie uważam aby te transfery były zmarnowane. Obejrzałem prawie wszystkie mecze Realu Madryt w poprzednim sezonie, nie mam specjalnie do czego się przyczepić a jak już oczekiwałem od kogoś więcej, to od Huijsena, bo on mimo wszystko popełniał kilka błędów które ważyły na stracie gola ale jak ma się obok takie elektryczne osoby jak Asencio czy Rudiger to nie trudno o błąd i tak w środku defensywy Realu był wyróżniającą się postacią.
Xabi? a był taki jeden faktycznie... Arbeloa też był... Powiem tak. Patrząc na to jak grali piłkarze Realu Madryt na mundialu, to śmiem twierdzić, że główny problem był na ławce trenerskiej a nie wśród zawodników. Real ma potężny potencjał kadrowy ale jak już z czymś nie trafił, to właśnie z szkoleniowcami.



