Ale to nie jest pojedynczy przypadek. To jest kolejny atak na tle narodowościowym w krótkim czasie.
Dochodziło, oczywiście, tego (chyba) nikt nie neguje. Po prostu skala i częstotliwość ostatnich zdarzeń wymaga reakcji. Nienawiść nakręca nienawiść. Z jednej strony mamy Brauna, z drugiej Zełenskiego (porównuje tylko tworzenie napięć) i agresja wylewa się na ulicę.



