Plany wielkiej armii, gdzie demografia leży to tylko mrzonki. Utrzymanie dużej liczby zawodowych wojskowych pochłonie niewyobrażalne pieniądze i jedynym rozwiązaniem jest trzon z armii etatowej + NORMALNE rezerwy. Inaczej się nie da. Tylko model izraelski lub coś w stylu Finów ma rację bytu.
Wydajemy, ale kupujemy czołgi czy śmigłowce ze Stanów oraz Korei, wszystko bez ładu i składu. O czym zresztą mówimy - w obecnej sytuacji politycznej nie mamy zaktualizowanej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego. Kurtyna.



