Nie. W styczniu/lutym byliśmy w Cybermachinie ze znajomymi i robiliśmy zamówienie z Jolanty, jeden z nas wziął coś ostrzejszego (Rakietę nie, jakąś z Carolina Reaper) i już po niej umierał, aż dziwne że nie jadł śniegu
Znam za to innego gościa, który regularnie je te pojedyncze ostre chipsy, sosy i tylko się trochę spoci. Na bank musi mieć popalone kubki smakowe. No ale w samej Jolancie jeszcze nie był, na pewno by się pochwalił
Odpowiadając na pytanie, które zadał @sickstick, sam nie do końca rozumiem fenomen zjedzenia czegoś tylko po to, żeby potem w męczarniach to wysrać i wyrzygać. Lubię czuć i pamiętać smak tego co jadłem. Jolanta, KFC, kebs, meksykańskie, azjatyckie nie musi palić żeby mi smakowało.



