Pytanie do szanownych ekspertów od spraw wszelakich. Ten incydent jest chociaż w 25% tak groźny jak przekopanie ukraińskiej pary przez nasterydowanych patusów, po czym owa para wsiadła do auta i odjechała? Czy tutaj nie warto o tym mówić, bo przecież w 40-milionowym kraju takie ataki to nic nadzwyczajnego?
Biorę po 200 hrywien z konta każdej drużyny i słucham państwa.



