Ja absolutnie nie sprowadzam gdy Interu wyłącznie do wrzutek Dimarco, ale w meczach z ligową czołówką, szczególnie w okresie absencji Dumfriesa była to najczęściej używana broń. Przede wszystkim widać było to derbach z Milanem. Inter grał wtedy przewidywalnie, głównie dośrodkowaniami, bo w środku nie było komu zrobić różnicy. Wynik bramkowy i punktowy ugraliśmy głównie na ligowych średniakach i dole tabeli, tam to wystarczy. Ale w meczach z czołówką musimy mieć więcej możliwości zaskoczenia rywala, a w tym celu niezbędne jest posiadanie zawodników z dryblingiem. My nie mamy chyba obecnie nikogo kto by się na tym polu szczególnie wyróżniał. Dość powiedzieć, że przyjemnym odświeżeniem w tym zakresie był Zalewski, którego już z nami nie ma. Osobiście nie rozumiem dlaczego, wiem że w księgach to wygląda dobrze, ale na boisku już trochę gorzej.
Co do Jonesa, to nie chodzi mi nawet o to, że to zły gracz tylko kolejny o takim profilu. Czyli kontrola środka pola podaniem. Tacy piłkarze są mega cenni, ale my mamy ich już sporo. Jeżeli ma przyjść, a obok niego trafi do nas jeszcze ktoś, kto zrobi przewagę w środku dryblingiem i kreatywnością to ok. Jak on ma być lekiem na cale zło w pomocy, to wydaje mi się, że to za mało.



