Ja wgl nie rozumiem tego fenomenu jeżdżenia po ulicach kiedy obok jest chodnik (nie mówiąc już o ścieżce rowerowej). No ok jeśli jesteś prawie-profesjonalistą który pokonuje dystanse jadąc te 20-40 na godzinę to jestem w stanie zrozumieć wybór ulicy zamiast chodnika (ale już olania drogi rowerowej nie), ale jakieś dzieci na składakach w różowych kaskach poruszające się równie szybko co ja chodzę, nie powinny nawet mieć w głowie pomysłu korzystania z ulicy, tylko jeździć po chodnikach. To już nawet nie jest kwestia znajomości przepisów, tylko totalnie pomylone myślenie już u samych podstaw.
A druga sprawa, za moich czasów żeby niepełnoletni mógł być uczestnikiem ruchu trzeba było mieć zdaną kartę rowerową z egzaminem z podstawowych przepisów u pana policjanta (robiliśmy to jakoś w 6 klasie, czyli wiek około 14-15 lat). Obecnie to nie obowiązuje i każdy może sobie z jezdni korzystać wg widzimisię?



