90 gwoli ścisłości, ale racja, mój błąd - zawsze je zrównuję z autobusami, które mają 100.
Domyśliłem się po pierwszym poście, stąd dopiska o 105 bez obawy o komfort psychiczny
I gdybyś był zmuszony jechać całą trasę po wyprzedzeniu te 120km/h to rozumiem, ale manewr wyprzedzania trwa 15-20s. Przyspieszasz odrobinę na chwilę i Ty masz święty spokój i uczestnicy ruchu nie muszą się wkurwiać, a może nawet i dzieci odrobinę zyskają na charakterze jak przyjdzie im posłuchać głośniejszego silnika przez chwilę lub może nawet im się to spodoba? Zakładając oczywiście, że to nie niemowlaki. Mimo, że sam fanem motoryzacji nie zostałem, to zawsze uwielbiałem jak byłem mały i tato nieco przygazował.



