W Polsce dziala to tak, ze dostajesz kartke za wycieraczke i w jakims tam dniu trzeba sie stawic na strazy miejskiej odebrac mandat. Jesli na Slowacji maja podobne procedury, to pewnie stad te blokady, bo malo kto by sie tam pojawil i kasy by nie sciagneli. Swoja droga musza miec niezle doswiadczenia z parkowaniem skoro dysponowali taka iloscia blokad.



