Domek nr 10 (temat luźny)

Awatar użytkownika
Mr.Chris
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8475
Rejestracja: 18 sty 2022, 23:14
Reputacja: 2053
Kibicuję: Manchester United

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: Mr.Chris » 06 sie 2026, 10:34

sickstick pisze:
06 sie 2026, 10:17
Absolutnie nie chcę stawać po stronie #team200kmh bo dla mnie taka prędkość to matrix i nie wiem czym bym z nią sobie poradził, ale też z mojego już prawie 20-letniego doświadczenia za kółkiem zauważyłem że BWM cisnące 200kmh ostatecznie nigdy mi nie stworzyło zagrożenia (pomruga światłami, ja zjadę na 20 sekund na prawy, odsadzi mnie i 30 sekund później już nawet o nim nie pamiętam), podczas gdy zagrożenia ze strony "bezpiecznych kierowców" to już przeżyłem co nie miara i często tylko dzięki umiejętnościom wychodziłem z nich bez kolizji (ludzie wjeżdzający na lewy pas przed nos z 90kmh, ludzie zwalniający nawet od 60 na lewym, bo nie umieją płynnie zjechać na prawy, ect).
Coś w tym jest. Ostatnio mnie zaskoczył* kierowca, który zaczął dosyć gwałtownie hamować z 70 tak do 30 już ze 100m przed dosyć długim i pustym oraz widocznym z daleka otwierającym się pasem do lewoskrętu, chociaż z takiej prędkości mógł na nim wyhamować do zera trzykrotnie. Sytuacja w Lublinie i blachy lubelskie, więc to nie był przyjezdny, a nawet jakby był, to sytuacja jest zajebiście dobrze widoczna z daleka. Tu sytuacja skrajna, ale takich ludzi jest dosyć sporo. Sam ciągle upominam ciocię jak mi się zdarza z nią jechać i ona prowadzi, że jeżeli pas otwierający się do skrętu jest wystarczająco długi i pusty, to hamuje się dopiero na nim. Dobre są też ancymony wjeżdżające od razu na eSkę od razu po tym jak mają taką możliwość jadąc 60-70km/h zamiast skorzystać z pasa rozbiegowego i rozpędzić się przynajmniej do tych 90, a najlepiej 100. Jakoś na wiosnę jadąc obwodnicą widziałem jak musiał ratować się TIRem, bo mu taki wyjechał na kilkadziesiąt metrów przed nim. Ciekawe czy w ogóle był świadomy co zrobił i do czego mógł doprowadzić, gdyby lewy pas nie był pusty.

*Nie na zasadzie, że bym w niego wjechał, bo za małe prędkości i odpowiedni odstęp, ale gdyby trafił na kogoś zmęczonego albo rozkojarzonego, to ta osoba mogłaby nie zdążyć zareagować i IMO nie byłaby to jej wina, bo w tym miejscu się po prostu tak gwałtownie nie zwalnia.

Wróć do „Hyde Park”