Nie no, aż tyle to nie. Praktycznie wszędzie masz rekrutacje wewnętrzne i jakąś możliwość rozwoju. Czasem wymaga to zainwestowania w siebie, nauczenia się języka czy zrobienie jakiegoś papierka na uczelni, ale jest to realne. Tylko często ludziom się nie chce czegoś zmieniać i wolą kilka lat siedzieć na jednym stanowisku i przy tym narzekać jak jest im źle. I tak przez rok, potem trzy, pięć, osiem.
No i też zależy kto ma jakie oczekiwania. Jak startujesz z pułapu pracownika fizycznego w jakimś kołchozie to do zarobków 20k miesięcznie raczej nie doczłapiesz się za swojego życia, ale awanse są jak najbardziej realne.



