1. Po tym poznać, że zależy.Boromir pisze: ↑07 sie 2026, 11:49
Nie wiem skąd nagle takie smutne minki u kibiców. Raczej wszystko zgodnie z planem, kto miał szansę na dobry wynik to go zrobił, kto był słabszy na starcie to przegrał.
Górnik - no nie był faworytem
Jagiellonia - jest najpiękniejsza, wiadomo :*
Lech - żałośnie, ale zaliczka jest
Raków - tu od początku było 50-50
Katowice - tu od początku był underdogiem
2. Faworytem nie był, ale przy odrobinie szczęścia mogło się skończyć lepiej, wszakoż dobrych sytuacji nie brakowało.
3. Baba Jaga.
4. Klaksvik stosunkowo niedawno potrafił wygrać z Ferencvarosem czy zremisować z Lens, więc nie przesadzałbym z tym "żałośnie". Zwłaszcza, że Lech stworzył sobie sporo okazji.
5. Wciąż brak Fadigi, sprzedany Brunes... I nagle okazuje się, że z przodu jest goło i niewesoło, choć Makuch robi co może. Poza tym, Koczergin jest cieniem piłkarza sprzed ciężkiej kontuzji, Bulat cieniował, poza początkiem. Struskiego brakuje jak ciężka cholera.
6. GKS wystawiał przeciwnikom takie piłki, że ci powinni im zapłacić za nader skuteczny sabotaż.



