Za 1670 pewnie się zabiorę, choć poprzedni sezon nie zachęca.
Z powrotów zaliczam aktualnie:
- All American – ale jest straszna kaszana w porównaniu do tego, czym na początku był ten serial – w najnowszym odcinku zero sportu, sama drama;
- Ted Lasso – czekałam na ten sezon z wątkiem piłki kobiecej – pierwszy odcinek mocno ekspozycyjny, ale parę razy się wzruszyłam i chyba będę oglądać resztę, jak już wyjdzie wszystko, żeby nie czekać;
- Tracker – rzucili kolejne odcinki na Disneya – i nadal go lubię, mimo że zawsze rzucam komentarze na temat jakichś nielogiczności – ale lubię to, że w każdym odcinku dostajemy zamkniętą zagadkę kryminalną, co pozwala dość szybko dostać uczucie satysfakcji z poznania rozwiązania.


