To, co się dzieje w Manchesterze United woła o pomstę do nieba.
Wpierw zwalnia się najlepszego lekarza, z niewiadomych powodów. Później wszem i wobec oznajmia się, że John Obi Mikel jest po rozmowie z Chelsea, a sam magnat płaci Manchesterowi 10 mln odszkodowania. Wszystko byłoby szybkie, miłe i przyjemne, gdyby nie to, że FC Lyn nie ma zielonego pojęcia o tym, iż młody Nigeryjczyk wogóle ma gdzieś przejść. Kaczka dziennikarska.
Następnie rozjusza się piłkarzy pokroju Diarry i Gudjohnsena, wzbudza podziw kibiców i biegunke radośći, po czym pali mosty i piłkarze którzy mieli być wzmocnieniami wolą analogicznie: Real Madryt i Barcelonę.
W zamian za to mamy na Old Trafford w 2008 roku zobaczyć gwiazdy reprezentacji do lat ... 15 - Brazylijczyków. Do tej mieszanki dochodzi ponoć Kerlon - kolejny młodzieniaszek. Z takimi transferami to nawet z Porsmouth nie powalczymy. Mało tege. Sam Pascal Chimbonda deklaruje wszystkim w koło, że chce grać na Old Trafford. A co robią włodarze Manchesteru? Pozwalają Tottenhamowi wzmocić się Francuzem. Tak więc w Młotach Berbatov i Chimbonda, a w Manchesterze ... wylatuje lekarz.



