Ja też nie rozumiem kibiców, chyba w szczególności Barcy, ale Realu chyba też, którzy porównują możliwości finansowe i kadrowe Atletico do ich klubów i w ten sposób próbują doprecyzować Simeone. Próbują na siłę wmówić że Atletico to wydaje najwięcej kasy, zapominając że mogą to robić dzięki temu że sprzedają zawodników, a bilans transferowy jest na ich korzyść względem dwóch pozostałych klubów. Dodatkowo zapominają że jednak Barcelona i Real mają większe możliwości w sprowadzaniu zawodników bez kontraktów. Zapominają też że oprócz kwot transferowych jest też coś takiego jak pensje, bonusy i prowizję. Zapominają o ważnej zasadzie w ekonomii, że klub który ma mniej pieniędzy nie może wydawać więcej. Na dniach toczyłem rozmowę z jednym kibicem Barcelony na ich stronie któremu mimo iż napisałem że Atletico nie ma nawet 50 % budżetu Barcelony (i chyba nie ma nawet 40% budżetu Realu) to mi odpisał na to że on uważa że finansowo Atletico jest w stanie podciągnąć się pod Barcelonę i Real. Chociaż w tym samym czasie przekonywał mnie że Barcelona w ostatnich latach nie kupiła żadnego zawodnika z topu, a wszyscy zawodnicy klasy światowej to produkt La Masii.moody pisze: ↑10 maja 2026, 16:47tyle ze w tej samej lidze sa dwie druzyny, ktore maja duuuuuuzo konkretniejsze budzety, ciezko to przy ocenie simeone pomijac. to troche jak z kloppem, zrobil zajebista robote w liverpoolu, wydal duzo kasy, bardzo poprawil wyniki, a finalnie zrobil ledwie jedno mistrzostwo przez dziewiec lat pracy - na papierze lipa. no ale mial pecha, bo trafil na okres, w ktorym przez to co robil z city guardiola i 90 pkt w lidze nie wystarczalo do mistrzostw. simeone ma w sumie jeszcze gorzej, bo ma w lidze nie jednego, a dwoch rywali z potencjalem na robienie rok w rok podobnych wynikow
Wydaje mi się że warto porównać Atletico do BvB które ma większy budżet niż Atletico. Dzieli ich mniejsza finansowa przepaść do Bayernu niż Atletico do Barcy i Realu i przede wszystkim BvB ma tylko jeden Bayern, a nie dwa. I tak od czasu kiedy pojawił się Simeone w Atletico BVB zdobyła tylko raz Mistrzostwo i było to w pierwszym, niepełnym sezonie Cholo. Dodatkowo od ostatniego mistrzostwa Atletico przed erą Cholo do pierwszego mistrzostwa Atletico pod wodzą Simeone minęło bodajże 19 lat i w tym czasie Real i Barcelona nie zdobyli mistrzostwa tylko 3 razy. Dodatkowo było to na dość krótkiej, parorocznej przestrzeni czasu kiedy to Deportivo i Valencia dwukrotnie zdobywało mistrzostwo.
Tego nie lubię. To że nie żyliśmy w danych czasach nie znaczy że świata nie było, a historia się nie pisała. Przed erą (trenerską) Cholo istniała prawie 110 letnia historia tego klubu okraszona sukcesami, jak choćby 9 mistrzostwami Hiszpanii, 9 pucharami Hiszpanii, finałem Pucharu Europy, czy wygraną w Europejskich pucharach. Swego czasu Atletico miało najwięcej mistrzostw Hiszpanii (wraz z Barcą i Athletikiem). Nawet tuż przed erą Cholo Atletico łapało się do LM, a także wygrywało Ligę Europy. Myślę że taka opinia to kwestia nie doświadczenia tych wcześniejszych lat na "własnej skórze", a także sytuacji z końcówki lat 90 i początku 21 wieku, gdzie Atletico na parę ładnych lat popadli w duży kryzys, zarówno ekonomiczny jak i sportowy. Wraz ze śmiercią Jesusa Gila, przejęciu władzy przez jego syna i dołączeniu do klubu Cerezo Atletico rozpoczęło marsz w górę na miejsce na którym było wcześniej. I nie zapoczątkował tego Simeone. On przyszedł w odpowiednim momencie kiedy Atletico już znacznie się odbudowało. Simeone jednak dał stabilność na tym już najwyższym poziomie (chodzi o regularną LM i jednak próbę walki o trofea) i ugruntował pozycję Atletico w top 20.
Atletico istniało przed Simoene i będzie istnieć po nim, jednak mam nadzieje że jeszcze Cholo nie napisał całej historii w Atletico, że jeszcze największe rzeczy przed nim.



