Nie da się odnieść sukcesu w sporcie - pewnie nie tylko w sporcie - w 3-4 miesiące. Świerczewskiemu brakuje cierpliwości, jego x-kom też nie zadomowił się w czołówce branży w tak krótkim czasie. Po Papszunie wziął Tomczyka, ale przeciez w ogóle nie dał mu nowych zawodników, obiecywał pracę przez minimum rok, pewną dowolność transferów latem, po to ściągnęli do Rakowa w marcu Roberta Chwastka z Polonii Bytom, ktory został dyrektorem ds scoutingu, ale facetowi odjebało i po przeciętnych kilku wynikach postanowił wywalić trenera i zatrudnić innego, który sposobem prowadzenia drużyny przypomina Papszuna. Wybrali Kroczka, bo był pod ręką, bo od lipca pracował właśnie w dziale scoutingu, był blisko drużyny i miał kontynuować to co wcześniej grał Papszun i Tomczyk.
Teraz Raków zawodzi, bo musi zawodzić, odszedł Brunes ktory robił 90% ataku, nie ma Iviego Lopez który szalał u Papszuna, a ściągnięty Molnar z ligi węgierskiej nie prezentuje odpowiedniej jakości. Świerczewski chce mieć mocny zespół, a do obrony ściąga Iworyjczyka z 3 ligi francuskiej
Najbardziej w tym szkoda niektorych trenerów, np. Łukasza Ocimka, który jest niesamowitym geniuszem. Tomczyk poszedł do Opola i też cudów bez Ocimka nie zdziała, bo w sztabie musi grać caly system, a nie tylko jego część.
Mateusz Stolarski preferuje 4-3-3, które oczywiście może wdrożyć w Rakowie, ale z tego bardzo łatwo zrobić częstochowskie 3-4-3.



