Aha, dowiedzieliśmy się też, że Kepa jest tragiczny. Dramat to jest, dzisiaj wrócił Raya, zagrał pół godziny czy tam połowę (już szczerze mówiąc nie pamiętam) i od razu była widać różnica w jakości z tyłu.
Saliba nie wiadomo, kiedy wróci, więc chuchać i dmuchać na Gabriela i modlić się, żeby Mosquera/ White dali radę. Chociaż są jeszcze plotki o Kounde, którego jednak jeszcze chce Barcelona. W okienku więc wszystko się jeszcze może wydarzyć, zobaczymy.



