Właśnie skończyłem pić piwo, o którym wspominałem w poprzedniej wypowiedzi. Niemieckie, którego skrzynka kosztowała 10 euro. Takimi oszczędnościami, bo każdy wie, ile trzeba wydać za ten napój w Polsce, mogę zapewnić sobie długie wakacje. A tak poważnie, zawsze najważniejszą walutą był dla mnie czas i mam go całkiem sporo. Oczywiście moich zasług w tym mało, miałem dużo szczęścia w życiu. Z kolei dwumiesięczny pobyt w Turcji nie będzie kosztował mnie więcej, niż zwykły tydzień nad polskim morzem. Jeśli ktoś mieszka tam na stałe, ma własne mieszkanie, to koszty życia są śmieszne, choć i tak znacznie wyższe niż jeszcze kilka lat temu.



