Domek nr 10 (temat luźny)

Awatar użytkownika
Przema
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4117
Rejestracja: 10 lut 2008, 19:17
Reputacja: 1019

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: Przema » 14 sie 2026, 6:34

karollo89 pisze:
13 sie 2026, 14:35
Przy ręcę nie miałem już tych złudzeń.
O aż mi się moja historia przypomniała ze złamaną ręką. Łamałem lewą rękę 3 razy z czego w dwóch przypadkach kończyło się to minimum jedna operacja. No nie było to fajnej
6 lat, złamanie otwarte w łokciu z przemieszczeniem, zagrożenie uszkodzenia nerwów i stracenie czucia w dłoni a już na pewno lekarze mówili że nie będę mógł w pełnić zginąć i prostować ręki. Czegoś tam jeszcze miało nie być. Powyciągali gwoździe z łokcia i śladu poza blizną nie mam. Ręka działała elegancko do kolejnego złamania gdzie konowaly się popisały.
Złamanie podczas gry w piłkę, upadek na beton, liceum. Byłem przekonany że to zwichnięcie ale RTG pokazuje że złamanie. No i fajnie, ostatni dzień roku szkolnego, wycieczka do Grecji opłacona. Super wakacje w domu ale najpierw kontrola po tygodniu u lekarza. Akurat trafił się inny konowal który jak zobaczył zdjęcie rtg to się za głowę złapał, że źle był gips założony i kość jest źle nastawiona (mimo że poprzednik zapewnił ze wszytsko ok). Afery by nie było gdyby się nie okazało że w szpitalu ordynatorem ortopedii jest bliski kolega dziadka - więc kazał dobrze to załatwić i obgadać. Decyzja? Ściągamy gips i operujemy. Ściągnęli mnie do szpitala ale stwierdzili że jednak spróbują nastawiać znowu. No i fajnie. Zrobili to bez żadnego znieczulenia bo pewnie dostali srogi opierdol. Nie polecam - największy ból w moim życiu do tej pory. Udało im się nastawić ale ręka już była słabsza i wolno się zrastała. Efekt? Pół roku później znowu złamanie, operacja, druty. Po pół roku kazali wyjąć druty. Znowu szpital, zabieg.
Lekarz mówi że z jednej kości nie wyciągnęli bo się słabo ręka zrasta - wrócić za rok. Wracam za rok, inny lekarz, zdjęcie rtg. Lekarze w śmiech. Powód? Drut włożony złą stroną w kość. To nie ręka się źle zrastała tylko konowal spierdolil swoją robotę. Teraz decyzja - zostawiamy drut w kości na zawsze czy łamać rękę znowu żeby wyjąć drut. I tak już prawie 20 lat chodzę z tym gownem.
Ortopedzi to rzeźnicy.
Przy jakimkolwiek uszkodzeniu nie pozwoliłbym na nic dopóki przynajmniej dwóch lekarzy by mi nie potwierdziło że wszystko jest ok.
A co gorsza skutki odczuwam do dziś, a co cię kolego najbardziej zaboli, to właśnie na rowerze - każda nierówność boli jakieś 10 razy bardziej, a po trasie min 100 km to mam problem kluczem garaż otworzyć czy podnieść rower żeby go na haku powiesić.

Wróć do „Hyde Park”