PSG przez lata stało się finansową wyspą w Ligue 1. W sezonie 2024/25 jego budżet był szacowany na około 860 mln euro, podczas gdy Marsylia miała około 285 mln.
I powstaje mechanizm:
PSG → sukces sportowy → Liga Mistrzów → ogromne przychody UEFA → jeszcze większa przewaga → większa szansa na sukces → itd.
To jest klasyczne sprzężenie zwrotne.
PSG może płacić więcej, kupować/lepiej zatrzymywać zawodników, inwestować w akademię, infrastrukturę, skauting itd. Jednocześnie inni francuscy potentaci nie dostają proporcjonalnie większych pieniędzy za samo bycie dużym klubem.
A największym problemem jest chyba coś jeszcze innego: TV
I tutaj powiedziałbym, że PSG jest bardziej „akceleratorem nierówności” niż źródłem obecnego kryzysu.
Francuska piłka kompletnie nie poradziła sobie z prawami telewizyjnymi. Najpierw katastrofa Mediapro, potem problemy z DAZN, a obecnie własny kanał Ligue 1+ daje znacznie mniejsze pieniądze niż chciałaby liga. Według najnowszych analiz całkowite wpływy telewizyjne Ligue 1 na sezon 2026/27 mają wynosić zaledwie około 184 mln euro dla wszystkich 18 klubów.
To jest potężny problem strukturalny.
W raporcie francuskiego Senatu szacowano skumulowane straty klubów na około 1,2 mld euro, a sytuację określono wprost jako powstanie „ligi kilku prędkości”, z jednym zdecydowanie dominującym klubem.



