jak juz wspomnialem, oferta od Lechii mnie satysfakcjonowala takze jestem zadowolony z takiego obrotu sprawy
ciekawi mnie jedynie to ile hajsu sobie w Gdansku wynegocjowal, w Pogoni byl juz taki jeden pilkarz ktory żądal od nowych wlascicieli duzej pensji a po odmowie poszedl grac do innego klubu za 70% swoich roszczen (wedlug nieoficjalnych szacunkow), chociaz moglbym zgadywac ze Holewinski akurat w Lechii mogl dostac tyle ile chcial miec w Szczecinie, no i niech sobie tam zyje, to juz historia



