Ukończyłem Beast of Reincarnation i utwierdziłem się w przekonaniu, że gra to ogromny zmarnowany potencjał a osoba która odpowiada za to, że gra wyszła w takim kształcie powinna zostać wyjebana z pracy i nigdy więcej nie podjąć się roboty w gamingu.
Fabuła : Tu powiem, że fabuła nie jest zła... To przekaz tej fabuły jest fatalny.
Sam pomysł na świat gry opanowany skażeniem jest naprawdę ciekawy, wyginięcie ludzkości, zamieszkanie dusz w robotycznych-golemach, to wszystko jest intrygujące i nabiera kształtów wraz z postępem fabuły gdzie odkrywamy jakie są prawdziwe powody powstania osób podobnych do naszej głównej bohaterki i inne zaskakujące fakty fabularne związane m.in z postacią Violet czy główną bohaterką jej towarzyszem a także tytułową bestią reinkarnacji. Problem w fabule jak wspomniałem, to forma jej przekazu... Przeciągane dialogi wyrażane bez emocji, kiepsko zrobione cut-scenki czy wrzucenie dialogów w trakcie eksploracji gdzie nie jesteś w stanie jednocześnie skupić się na walce i dialogach (swoją drogą gdy one się pojawiają w trakcie eksploracji to tracisz możliwość interakcji z przedmiotami co wkurwia strasznie). Ktoś musiał to nadzorować, ktoś musiał zaakceptować taką formę przekazywania historii i nie mam zielonego pojęcia jak można było do czegoś takiego dopuścić, cholernie zmarnowany potencjał całkiem ciekawego świata i fabuły oraz postaci.
Kwestie Techniczne : Tu nie mam większych uwag, gra mi chodziła płynnie, nie było żadnych spadków FPS, nie było ścin czy crashy. Momentami postać potrafiła glichować się w teksturach, ale tutaj twórcy zaimplementowali mechanikę przywracania jej na ściężkę, to jak w samochodówkach gdzie auto Ci dachuje i nie jesteś w stanie nic zrobić, to gra Ci samochód przerzuca z powrotem na tor. Ogólnie jednak jest to rzadka sytuacja. Na pewno dużym problemem w grze jest praca kamery i nie wynika to tylko z tego, że walczymy z bossami o dużych gabarytach, ale po prostu jest ona źle zrobiona, potrafi nawet momentami zgubić naszą postać, wtopić się w tekstury które całkowicie ją zasłaniają. No działa ona źle. Do movementu postaci idzie się przyzwyczaić, chociaż postać porusza się bardzo dynamicznie ale to jak wspomniałem, jest akurat aspekt z którym się oswajamy i później nie robi on żadnego problemu.
Graficznie gra wygląda słabo, fatalne tekstury kują po oczach, wszystko statyczne a szkoda bo mamy tu świat opanowany tak naprawdę przez rośliny, przecież ta gra artystycznie powinna być piękna bo zamysł fabularny daje na to duże możliwości, ale nie, nawet tu twórcy potrafili zmarnować potencjał gry. Zamiast pięknej zieleni, wodospadów, gór mamy gówniane tekstury które tylko imitują aspekt roślinności i sama gra wygląda jak co najmniej z poprzedniej generacji za wyjątkiem modeli postaci które zostały akurat zrobione bardzo dobrze i to tyle. Szkoda. Kolejny przykład zjebania potencjału tej gry i nieudolności osoby za to odpowiadającej.
System walki : Największy plus tej gry. System parowania jest dobrze zrobiony, jest feeling na poziomie przynajmniej Stellar Blade i to uzależnia, pokonywanie wrogów daje satysfakcję ale z tym aspektem miałem jeden problem, mianowicie nieczytelność ataków w walce z bossami czy nie którymi przeciwnikami. Ataki przeciwników były zasłaniane przez efekty otoczenia, tekstury, efekty skilli i przez to sama walka była bardzo nieczytelna a do tego dochodzi wspomniana zła praca kamery. Każdy aspekt wpływający na timing parowania był tu skopany i utrudniał nam rozgrywkę. Pozostało jedynie obserwować początkowy efekt ataku i liczyć, że dobrze wyczujesz moment uderzenia nie wiedząc kiedy cios w Ciebie uderzy.
Gra posiada też bardzo dobry system kombinacji. Pokonujący bossy odblokowujemy nowe umiejętności i najczęściej są to właśnie kombinacje ataków i jest to nasza główna broń pod system rezonansu który jest paskiem który ładujemy przy poprawnych unikach i parowaniu, pozwala on nam właśnie albo zwolnić czas albo używać technik walki które w dobrej kombinacji i synergii zadają kolosalne obrażenia. Sam zbudowałem swój build pod pioruny mając broń która uderza piorunami oraz nakłada efekt pioruna, wybrałem technikę która również ma z tym synergię oraz umiejętność naszego psa która również się z tym łączyła w efekcie udało mi się stworzyć kombinacje która jak weszła, to permanentnie doprowadzała do stanu paraliżu przeciwnika zadając mu kolosalne obrażenia od porażenia i możliwości kreowania buildów i ich synergii wraz z naszym kompanem jest tu bardzo dużo i to jest wielki plus tej gry i najlepszy jej aspekt.
Problemem jest jednak sama walka z przeciwnikami i mówię tu o zwykłych przeciwnikach którzy bez względu na to ile masz obrony czy ile masz hp to potrafią poskładać Cię trzema atakami... Zwykli przeciwnicy. Co więcej wiele przeciwników nie ma czegoś takiego jak równowaga dlatego też nie możesz ich wyprowadzić z równowagi swoimi atakami a to znaczy, że w momencie gdy wyprowadzasz swoje ataki w przeciwnika, to on w tym samym czasie Ciebie atakuje i wszystko może by było ok gdyby nie wspomniany fakt, że ty pokonasz takiego wroga kombinacją ataków a on Ciebie 2-3 atakami i to psuje cały system walki. Przeciwnicy co prawda mają swoje paski postury i po napełnieniu takiego paska na chwilę wyprowadzasz przeciwnika z równowagi ale to tylko w tym przypadku. Pozostaje jedynie opcja unieruchomienia przeciwników za sprawą np. umiejętności naszego psa i wtedy możesz gdzieś tam wyprowadzić kombinacje i na ogół w wielu przypadków tak to wyglądało. Moim podstawowym elementem stało się wrzucanie spowolnienia chwilowego na przeciwnika, następnie użycie unieruchomienia skillem psa lub jak wejdzie to paraliżem z porażenia a następnie spamowanie kombinacji technik by zadawać obrażenia.
Ogólnie system walki został zrobiony bardzo dobrze ale... Same walki już nie, fakt że przeciwnicy składają Ciebie na 2-3 hity i brak systemu równowagi a jedynie pasek postury powodował, że atakowanie przeciwników było bronią obusieczną a to nie Sekiro, że samym parowaniem nabijesz przeciwnikom pasek postury, to wykonalne ale trwa znacznie dłużej. Do tego na bossach dochodzą kwestie o których wspomniałem czyli zła praca kamery, nieczytelne starcia i to wszystko działa na dużą korzyść elementu który na dobrą sprawę został dobrze zrobiony. Szkoda, kolejny zmarnowany potencjał. Bo system walki został zrobiony porównywalnie dobrze do Stellar Blade a może nawet i lepiej ale same walki już nie.
Gameplay : Niestety, ale tu jest problem. Gra jest powtarzalna i w kółko walczymy z tymi samymi przeciwnikami a przynajmniej wyglądają podobnie i tak jak to można jeszcze zaakceptować, to liczymy przynajmniej na różnorodność bossów ale i tego nie uświadczymy. Walczymy z tymi samymi bossami średnio po 2-3 razy na różnych etapach rozgrywki i to jest duży minus tej gry. Sam feeling walki powoduje, że eliminowanie przeciwników jest przyjemne, walki z bossami potrafią wzbudzić ten zastrzyk adrenaliny i skupienia jest to na swój sposób skillowe ale ile można? ile można walczyć ciągle z tymi samymi przeciwnikami?
Ten aspekt sprawia, że gra robi się monotonna, masz wrażenie jakbyś ciągle był w tym samym miejscu i nie robił progresu i tylko czekasz na jakieś urozmaicenie ale go nie ma...
W moim odczuciu przede wszystkim gra jest za długa, przejście jej zajęło mi z 25h i tego typu gra powinna trwać w okolicach 10-12h i wówczas fabuła by nie musiała być rozciągana i skupiła by się na konkretach, urozmaicenie przeciwników nie uderzało by tak po oczach a i ilość bossów wpasowywała by się w długość gry i nie potrzeba by było walk 3x z tym samym przeciwnikiem.
Dajmy przykład Sekiro. Sekiro to gra którą można spokojnie ukończyć w 4h. Przynajmniej mi zajmuje przejście Sekiro w jakieś 4-5h.
Dla mniej wprawionego gracza przejście Sekiro może zająć kilkadziesiąt godzin i tu jest diabeł pogrzebany. Cała fabuła Sekiro jest opowiedziana w kilku dialogach a tak to więcej dowiadujemy się z przedmiotów - czemu w Beast of Reincarnation tak nie udało się zrobić? W Sekiro też mieliśmy reskiny przeciwników, też mieliśmy powtarzane walki z bossami ale nikt na to nie narzeka, to nie uderzało tak po oczach bo ogólnie gra jest krótka i liczyło się w niej wyzwanie, skupialiśmy się na innych aspektach i Beast of Reincarnation powinno się tego nauczyć bo gra czerpie inspiracje właśnie z Sekiro, Stellar Blade czy Nier i czemu zdecydowali się na takie wydłużenie fabuły? czemu zdecydowali się na tyle powtarzalnych walk?
Zrobili by krótszą grę, mogli by się skupić na dopracowaniu jej różnych aspektów a tak to wydali coś co przynajmniej potrzebowało jeszcze z 2 lat aby to dopracować i wtedy była by to solidna gra a tak to wyszła wydmuszka.
Nic no, nie będę przedłużał tego, dla mnie Beast of Reincarnation to zmarnowany potencjał, to mogła być jedna z najlepszych gier tego roku a tak to jest jednym z największych rozczarowań. Moja ocena gry to 5/10 i nie jest warta tych 200 zł jak będzie za 50-70 zł to wówczas warto zainwestować i ograć.
Poniżej playlista z gry i finałowy odcinek gdzie była walka z tytułową Bestią Reinkarnacji.
Pozostaje teraz czekać na premierę Mortal Shell 2



