Od dawna zastanawiam się, jak właściwie można obiektywnie stwierdzić, czy aktor jest naprawdę wybitny.
Czy istnieje jakieś specjalne, skalibrowane urządzenie do mierzenia aktorstwa?
„Proszę teraz wiarygodnie się rozpłakać, następnie wygłosić pełną emocji przemowę, a na koniec zrobić zaskoczoną minę.
Gratulacje! 94 punkty aktorskie. Oficjalnie jest pan wybitnym aktorem.”
Oczywiście aktorstwo można analizować: mimikę, mowę ciała, głos, wyczucie czasu, sposób wyrażania emocji, interpretację roli, umiejętność wcielania się w różne postacie itd. To są rzeczy, o których można całkiem rzeczowo dyskutować.
Ale kiedy zaczynamy rozstrzygać, czy ktoś jest „genialnym”, „wybitnym” albo „jednym z najlepszych aktorów w historii”, to bardzo szybko wkraczamy na teren osobistych odczuć.
Jednemu aktor A wydaje się fantastyczny, drugiemu kompletnie przeceniony. Jeden jest zachwycony konkretną rolą, a drugi siedzi obok i myśli: „Co w tym niby jest takiego wyjątkowego?”.
Obiektywnie? Według jakiego kryterium?
Jeżeli podstawą oceny jest ostatecznie „uważam, że jest lepszy”, to oczywiście jest to całkowicie w porządku.
Ale wtedy warto po prostu uczciwie powiedzieć:
„To jest moja opinia”, a nie „To jest obiektywny fakt”.



