No nie jest idealnie, patrz ten napastnik z Aston Villi, który zadebiutował w kadrze Luksemburga i poszedł do Anglii ostatecznie. Ale fakt, że Włochy, Brazylia czy w mniejszym stopniu Holandia od lat niczego nie osiągnęły, a to historycznie potęgi, i max co mogą zrobić to zatrudnić Ancelottiego czy Conte i liczyć, że coś z tej murarki się wykluje - daje jeszcze jakiś vibe organicznego futbolu. Chorwacja na MŚ mogła skasować Anglię czy Brazylię, w klubowej piłce wykupiliby ich po roku i nic by z tego nie zostało, w piłce nawet kluby-memy jak PSG kiedyś czy ostatnio United (w mniejszym stopniu) albo kluby bez historii (City) kupią sobie fajny zespół. Diomande zagra jeden fajny sezon i od razu pójdzie za +100 milionów do Realu.Enjo pisze: ↑20 sie 2026, 15:55no nie do konca. Sam lubie turnieje reprezentacyjne (ale nie te eliminacje do eliminacji, czy ligi narodow), ale nie jest ona pozbawiona kalkulacji. Czesto krajowe federacje walcza o pilakrza, a ten sie zastanawia gdzie grac - z mojego punktu widzenia, albo jestes Niemcem, albo jestes Anglikiem, a nie to gdzie masz wieksze szanse na jakiekolwiek sukcesy.
Dlatego dla mnie powoli najciekawsza rzecz we futbolu to właśnie kibicowanie Chorwatom, teraz Norwegom, za parę lat Grekom, czyli mniejszym krajom, które sobie wyszkolą fajne pokolenie i czasami rzucą wyzwanie tym większym.



