Pamiętam mecz w Szczecinie z Polarem. Wygrany 7:1, nie wiem czemu z tak słabym przeciwnikiem trzeba było handlować, ale to takie czasy były że sędzia mógł prawie wszystko. Choć według zeznań były mecze gdzie nie mogło ustalić danego wyniku bo kupujący był aż tak słaby że się nie dało. Wtedy zaczęła się moja mocna zajawka na piłkę, potem okazało się że to wielka korupcja i niesmak i dystans mam do dziś.



