Wczoraj rzuciłem okiem na Chrobrego z Wartą. Ciężko się to oglądało. Beniaminek w pierwszej połowie zaskoczył, ale też zagraliśmy kaszanę. Sadiku słaby, Rybak słaby i w przerwie poszedł w odstawkę. Mimo padliny jaką graliśmy to mógł być remis, bo w drugiej połowie obrońca Warty zaliczył znakomitą interwencję i uchronił swój zespół przed stratą bramki. No cóż, dwa mecze z beniaminkami u siebie i jeden punkt. Szkoda, że nie mam więcej ŁKS-ów w lidze



