To samo. Nie chodzę do biedronki na zakupy właśnie przez to, że bardziej przypomina to magazyn a nie sklep.
I zawsze zastanawia mnie to, że oni nic sobie z tego nie robią. Żadnych kar.
Przecież jakby tam był pożar to ludzie się palą żywcem.
Ale kary to są dla lokalnej lodziarni, pizzeri a nie jeronimo Martins



