Zawiodłem się teraz bardziej niż jak stracili mistrza w ostatniej kolejce.
Samo przekładanie spotkań rozumiem, o ile oczywiście ma to ma ręce i nogi. Gdyby Ekstraklasa ułożyła terminarz tak, że w czasie eliminacji Lech gra z Jagiellonią, Górnik z Rakowem itd. to kluby same z siebie by wnioskowały o przekładanie i rywal nie musiałby pauzować tylko dlatego, że akurat wypadł mu pucharowicz w lipcu/sierpniu.



