To trzeba by usiąść i przeanalizować bo każdy przypadek jest inny. Czasem warto przełożyć, a czasem lepiej zagrać z rywalem niż ten zdąży się rozpędzić (np myślę że w ten sposób rozumowała Jaga przed meczem z Widzewem, no ale nie pyklo).matt_ pisze: ↑wczoraj, 12:47Samo przekładanie spotkań rozumiem, o ile oczywiście ma to ma ręce i nogi. Gdyby Ekstraklasa ułożyła terminarz tak, że w czasie eliminacji Lech gra z Jagiellonią, Górnik z Rakowem itd. to kluby same z siebie by wnioskowały o przekładanie i rywal nie musiałby pauzować tylko dlatego, że akurat wypadł mu pucharowicz w lipcu/sierpniu.
Już kiedyś myślałem żeby sobie to zebrać w całość i zobaczyć czy się finalnie opłacało. Czy przełożenie meczu skutkowało wygraniem meczu w pucharach i jak się to odbiło na przełożonym meczu który potem trzeba rozegrać w i tak niewygodnym terminie. Tyle że to wszystko nie jest zero jedynkowe a i tak nie da się stwierdzić co by było gdyby.
Przekładanie dla samego przekładania wiele nie da o ile tego czasu się dobrze nie wykorzysta.



