Na Wiśle nie rozróżniają transparentu czy okolicznościowych koszulek od zamordowania dorosłego chłopa który zostawia po tej stronie własne dzieci. Nie dziwi fakt że nigdy te szczury nie wyszły z nikim na ubitą ziemię mając takie podejście.
Można by o tym książkę napisać ale honor i zasady to ostatnie co jest ostatnio w świecie kibicowskim więc inne ekipy nadal z nimi latają.



