Tak właśnie upadła Skra. Została przejęta przez otoczenie naszej byłej zawodniczki (konkretnie przez partnera jej mamy, ale w artykułach było dużo wypowiedzi, że sama mama mocno mieszała się w funkcjonowanie klubu).
Wiadomo. I o ile większość rodziców dziewczynek może się swobodnie stąd zawinąć, o tyle rodzice chłopaków moim zdaniem szybko wycofają się z ewentualnych rozmów. Im zależy konkretnie na tym emblemacie.
Pewnie trzeba mieć prawdziwe szatnie, nie wiem czy nasze kontenery się pod to kwalifikują.
Ale dostaliśmy właśnie kolejną dotację państwową, zresztą z pieniędzy miejskich na sport też dostajemy najwięcej kasy w całym mieście. Więc uważam, że mogliby zadbać i o warunki do przebierania się, i o toalety (nie tylko w kontenerach, ale też dostępne dla osób na obiekcie).
Wiedzieliśmy, która to z naszych drużyn, temat trafił do trenera, który miał się rozmówić z rodzicami. Nikt się nie przyznał, temat zamknięty.
Spoko. To jest zawsze pierwsza opcja: zmienić klub, miasto, kraj i wszystko
Te, którym zależy na dalszej karierze, zawijają się stąd. I tak się to właśnie skończy, że najlepsze odejdą, tutaj część się wykruszy z powodu finansów i klub bez żalu będzie mógł pożegnać sekcję żeńską. Bo, tak jak pisałam wcześniej, nie wierzę, że rodzice chłopaków byliby gotowi zrezygnować z tego klubu, choćby nie wiem co się działo.


