Już sam pomysł jak robić ranking (uszeregować miejscowości w każdej kategorii i pozniej sumować miejsca) pokazuje, że poszli tutaj po linii najmniejszego oporu. Przeciez czasem między miejscem 1-4 może być różnica kompletnie marginalna i nie do zauwazenia w praktyce, a między 4 a 6 moze być przepaść - a tego w rankingu nie bedzie tak widać.
Dość powiedzieć, że Szczecin ostatnim razem był w połowie stawki - a przecież w kilka miesiecy nie da sie zrobić prawdziwego przełomu.



