To jest jego zawód - ma odgrywać pewną ściśle okreslona rolę, aby dać ludziom rozrywkę w kinie, TV czy teatrze. I tyle. Denerwujace, że wraz z niektórymi innymi aktorami (np. Sztur, Olbryski) na stare lata poczuli się jakimiś wielkimi autorytetami moralnymi prezentując niespotykaną wcześniej pogardę i chamstwo dla innych poglądów politycznych, wynosząc siebie do rangi jakiś arystokratów stojących nad jakimś ocieżało umysłowym plebsem.Boromir pisze: ↑28 sie 2026, 14:07Ale jałowa dyskusja.
Z elitami jak z wartościami, każdy ma swoją bańkę.
Ja się z Sewerynem mogę nie zgadzać ale wystarczy zajrzeć w profil na wikipedii w zakładkę "odznaczenia" żeby stwierdzić, że jednak to jest kawał aktora i duża postać w polskim kinie/teatrze. Może i tak było że ostatnią dobrą rolę zagrał 20 lat temu ale często gęsto występuje w mediach w roli autorytetu moralnego (ostatnio uczył Polaków relacji polsko-ukraińskich) więc tak, dla części naszych rodaków będzie on uznawany za elitę kulturalną i jakoś ciężko mi z tym w ogóle polemizować.



