Dziś już lepiej. Co miał może dwa trudniejsze strzały w całym meczu w 42 i 47 minucie to oba ładnie wybronił. Ja mimo tego babola z rewanżu ze Sion pozostaję optymistą odnośnie niego.
A sam mecz dziś był na starcie takim trochę niewygodnym bojem do pierwszego gola gdzie gospodarze w ogóle nie myśleli o atakowaniu. Jak ta pierwsza bramka padła to już się jakoś rozwiązało. Jeszcze w pierwszej połowie minimalny spalony przez co nie podwyższyliśmy na 2:0. Jednak co się odwlekło to stało się po przerwie za sprawą Berghuisa który świetnym zwodem pokazał że jeszcze nie jest żywym trupem? Potem kolejna w tym sezonie bramka Tolu, choć uczciwie trzeba powiedzieć że w znaczącym stopniu obciąża bramkarza gospodarzy czyli Ronalda Koemana juniora. Podobnie zresztą jak gol na 4:0 którego załadował Leonardo.



