Timing tych informacji,tak jak i dzisiejszych w innych mediach,jest tak zły,jak i samo przywrócenie Tomoriego ogłoszene przez Di Marzio, że nawet ,przy założeniu, że jest to prawda, z Inacio czy Tomorim, to już nikt w to nie uwierzy.
Tak to działa. Jesteś wkurwiony za w okienko zakończyło się klapą, dziennikarz Ci wali newsem że piłkarz wypychany na siłę zostanie przywrócony to ewidentnie to wygląda na wybielanie się/pchanie narracji, więc musiałby sam Tomori czy Inacio/DS Sportingu w mediach powiedzieć jak było naprawdę żeby ludzie uwierzyli.
No nic. Czekamy na abrakadabra Amorima, bo pierwszy poważny sprawdzian przed nami.



