Nie miałem na start żadnego handicapu w postaci bogatych rodziców. Pracowałem za śmieszne pieniądze w pracach, których nie znosiłem. Rzuciłem studia. Teraz mam dobrą pracę i nauczyłem się obecnego zawodu. Przeszedłem etap życia, w którym nie miałem pieniędzy. Pomimo braku wyższego wykształcenia, jednak udało mi się zdobyć dobrą pracę, być w niej dobry i być zadowolonym. Więc jak słyszę takie teksty, że nie wiem jak to jest stać godzinę w kolejce bo coś jest tańsze, to mnie to śmieszy. Ludzie biedni zawsze będą i są potrzebni, bo ktoś musi wykonywać proste, mało płatne prace, ale nikt mi nie wmówi, że nie można wyjść z takiego życia. A żeby wyjść z takiego życia to właśnie nie robi się takich idiotycznych rzeczy jak strata czasu w kolejce aby zaoszczędzić trochę grosza. Oni są biedni z wyboru, mentalnie są biedni bo nie chcą nic zmienić, bo przyzwyczaili się do takiego życia, zwalają na system, który "nie pozwala im" się rozwinąć, znaleźć dobrej pracy, kupić mieszkania. I dlatego wolą stać w kolejkach aby zaoszczędzić kilka złotych dziennie, niż ten czas przeznaczyć na próbę wyrwania się i polepszenia swojego statusu. A tak jak już ktoś wcześniej wspomniał, są to też ludzie, którzy będą stać godzinę w kolejce, paląc przy tym peta, dając co roku coraz więcej za paczkę, na to im nie szkoda. I cała narracja się wali.
To nic osobistego, ale obserwując użytkowników na forum pojawia się pewna refleksja. Tacy użytkownicy jak venomik, kluchman czy inni lewacy, najchętniej zakazaliby większości rzeczy, bo po prostu nie mogą z nich korzystać, bo nie doszli do takiego momentu w swoim życiu. Nie mają auta to będą Ci wciskać, że tych aut powinno być jak najmniej i państwo powinno im więcej dróżek wybudować, skrytykujesz obsrane autobusy, w których płacisz 5zł za bilet i siedzisz na brudnych siedzeniach, bez klimatyzacji, to Ci powiedzą, że komunikacja taka jest bo ludzie biletów nie kupują i gdyby jeszcze więcej pieniędzy przeznaczyć na MPK kosztem samochodziarzy, to już na PEWNO WSZYSTKO BYŁOBY OK, nie mają mieszkań, to Ci będą płakać, że im państwo powinno budować mieszkania i wtedy na pewno będą mieli szanse na kupno swojego. Informatycy zarabiają dużo i płacą niskie podatki? Trzeba im je podwyższyć i zabrać żeby budżet państwa na tym skorzystał, co w ich naiwnym rozumowaniu = pieniądze zostaną spożytkowane na polepszenie życia biedniejszych. Dopiero w momencie jak kupią swoje auto, na które ciężko zapracowali i wydali z 80tyś, zobaczą różnicę w przemieszczaniu się i nigdy nie będą chcieli wrócić do komunikacji, która raz przyjedzie, a raz nie. Jak kupią mieszkanie, to będą miec w dupie ich deficyt, bo wtedy ich mieszkanie będzie tylko zyskiwać na wartości i będzie dla nich zabezpieczeniem. Znajdą dobrze płatną pracę i rząd nagle wpadnie na pomysł aby zabrać im więcej z wypłaty, to co zrobią? Nie napiszą na forum "słusznie, mam dużo, podzielę się ze społeczeństwem" tylko będą oburzeni, że ktoś kładzie łapska na ich ciężko wypracowanej wypłacie.
Tymczasem taki DDK osiągnął jakiś tam sukces, rozwija firmę, ale jak napisze, że czasami depnie na autostradzie 200km/h to rowerzyści rzucają się do gardła, że ogólnie to auta powinny mieć maksymalną prędkość 150km/h, a jak chcesz jechać 200km/h to na tor. Jak DDK napisze, że musiał na 2 minuty lekko zaparkować na chodniku zawieźć amstaffa do weterynarza, a w pobliżu nie było żadnego parkingu, to lewak forumowy by mu popisał zmywalnym markerem szybę. Bo auta nie ma i nigdy nie był w takiej sytuacji jak przekroczenie prędkości czy awaryjne zostawienie auta na chodniku, całe życie w puszcze komunikacyjnej, na zakupy autobusem, potem 2km z buta z dwoma siatkami do domu.
Eyesmon wolałby kulturalnie pogrillować sobie karkówke w parku, bez akompaniamentu ukraińców, którzy duszą Cię dymem z najgorszego jednorazowego grilla z żabki, odgłosów ukraińskiego discopolo z przenośnych głośników, to Ci napiszą, że burżuj i co Ci ludzie Ci przeszkadzają, pewnie nie mają pieniędzy na nic lepszego, a bycie głośnym jest wpisane w spotykanie się ze znajomymi na świeżym powietrzu.
Wolałbym sto razy zgubić się w escapie roomie z DDK, a potem pojechać na wyjazd dla singli zorganizowany przez Eyes i zjeść wyższej jakości kiełbasę, niż znaleźć się z forumowymi zamordystami, mentalnie zatrzymanymi w bańce, że "ciężka praca nie popłaca". Dlatego DDK jeździ po Polsce, wydaje pieniądze, Eyes grzmoci singielki w rożnych krajach, a Wy zawsze będziecie szukać racjonalnego wytłumaczenia na tracenie czasu aby zaoszczędzić 10zł i usprawiedliwiać zachowania, które nie mają sensu, bo nie weszliście na pewny poziom życia.



