Gry...

Awatar użytkownika
7lechus
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5624
Rejestracja: 04 sty 2020, 17:17
Reputacja: 2665
Kibicuję: INAC Kobe + Tokyo Verdy

Gry...

Post autor: 7lechus » 03 wrz 2026, 16:15



Resonance: A Plague Tale Legacy ukończone.

W skrócie gra jest czymś w rodzaju średniowiecznego Tomb Raider'a z elementami walki wyciągniętymi z AC: Black Flag opakowana dużą ilością cut scenek zrealizowanych na sposób filmowy w świecie opowieści Plague Tale. Walory produkcyjne tytułu stoją na bardzo wysokim poziomie. Technicznie zdazają się czasami małe bugi ale dość rzadko. Grywalność Resonance stoi na więcej niż przyzwoitym poziomie ze względu na sporo zróżnicowanej zawartości. Walka dość prosta ale satysfakcjonująca, rozmiate puzzle i zagadki na plus, elementy skradankowe wyważone, rozwój postaci bardzo podstawowy ale spełnia swą rolę. Widoczki i generalnie cała oprawa graficzna od modeli po kierunek artystyczny są bardzo ładne, lokalizacje przemyślane choć na początku gra mało zachęca do dodatkowej eksploracji ze względu na swoją liniowość. Muzyka ponownie pięknie podkreśla a chwilami nawet buduje gęsty klimat w grze. Na tym polu Resonance nie tylko nie odbiega od swoich poprzedników ale czasami ich przewyższa.
Zresztą gra momentami potrafi mocno wciągnąć by zagrać jeszcze trochę dłużej tylko po to by obejrzeć nową lokację.

Tyle na temat miodu, teraz spora łyżka dzięgciu. Fabuła. No właśnie, nie tyle jest zła o ile brakuje w niej stawki. Opowieść Sophie choć zgrabnie połączona w logiczną całość nawiązującą do motywu przewodniego "Zarazy" z Plague Tale wypada dość płasko w porównaniu do opowieści Amicii z poprzednich części tej gry. Rozbicie na przenikające się nawzajem dwie historie: Sophie i mitycznego Tezeusza, nawet jeśli opowiedziane z rozmachem - rozmywa mocno cały raison d’être Sophie. Paradoksalnie aktorzy głosowi wypadli naprawdę dobrze w swoich rolach nadając emocji wydarzeniom toczącym się na ekranie. Problem w tym, że za każdym razem kiedy ma się wrażenie, że zaraz nastąpi w tej histroii efekt wow albo coś co nas zaskoczy lub podniesie opowieść na wyższy poziom... ów po prostu nie nadchodzi. Szkoda bo z lepszym scenariuszem ta gra mogła by się znaleźć w grupie najlepszych tytułów tego roku, a tak jest "tylko" dobrze. W cenie 149 zł tytuł nadal wart jest jednak polecenia.

Moja ocena gry: 3/5 (PC)

Właśnie kupiłem The Blood of Dawnwalker w wersji Eclipse, przede mną trochę wolnego więc będzie grane (na przemian z meczami MŚ U20)


Wróć do „Hyde Park”