Z tym szczekaniem to tak mi się skojarzyło - kiedy Ralf Kamiński zaprezentował gdzieś na jakimś koncercie utwór "Hau Hau" o psie, w którym w refrenie śpiewa "Hau Hau" to masa forumowych prawicowców zrobiła sobie z niego tutaj niezłe grillowanie, o lewactwie, upadku wartości ect. A kiedy minister kultury rządu PiS Chorosińska szczeka w sejmie, to słowem nie skrytykowali i jeszcze oburzeni że ktoś o tym wspomina.
Jeśli doszliśmy do momentu że obśmiewamy artystę za performance na scenie, a jednocześnie akceptujemy dokładnie takie same zachowania w sejmie u posłów, to chyba jest to moment w którym należy się nad sobą poważnie zastanowić.



