Wczoraj wieczorem zacząłem, a dziś skończyłem serial Śleboda. Sprawdzałem w wyszukiwarce i nie znalazło nic, więc nie wiem czy ktoś oglądał.
Podobał mi się. Wprawdzie było lekko pokręcone kto ma z kim jakie powiązania i kim jest, ale trzymał w napięciu, nie było jednego bohatera, który bije wszystkich w pojedynkę. Przed obejrzeniem przeczytałem kilka opinii na filmwebie i rzeczywiście można odnieść wrażenie, że górale zostali pokazani w trochę negatywny sposób. Natomiast sam serial w porządku, podhalańskie krajobrazy top, nawet gwara aż tak nie przeszkadzała, chociaż momentami był lekki kłopot ze zrozumieniem wszystkich dialogów.
No i ten Musiał. Grał wyjątkowo wkurwiającego typa, więc patrzyłem na niego z podwójnym obrzydzeniem. Natomiast Mateusz Kmiecik przewija się przez wszystkie seriale, które ostatnio oglądam.
Jak ktoś jeszcze nie widział, choć to nie jest taka nowość, to warto rzucić okiem. Nie tak dobry jak Kruk czy Klangor, ale lepszy niż Prosta sprawa czy Morfeusz.



