Pozwole sobie podbic, bo na pewno ktos ma w tym jakies doswiadczenie.
Wiem, ze proces szukania tego wymarzonego to nie jest przescrollowanie jak na allegro, ale i tak oczoplasu mozna dostac. A nim sie gdzies wybiore, to i tak chce sobie wyrobic jakis poglad i wiedziec gdzie zajrzec, na co spojrzec, bo w moc agentow nieruchomosci nie wierze absolutnie (w zasadzie to wolalbym uniknac w ogole). A jak juz sie zainteresuje to i tak pewnie jakiegos fachowca przyprowadze ktory sprawdzi stan dachu, fundamentow czy czegos tam jeszcze. Bardziej mi chodzi o to na co mozna zwrocic uwage samemu, nawet na podstawie ogloszenia moze byc cos co zdyskwalifikuje jakas nieruchomosc. Jestem laikiem w tym temacie, chociaz wiem na czym mi zalezy, ale to niuanse w tym wszystkim.
Poza tym rynek mieszkaniowy jest chory. Do podobnych wnioskow doszedlem 3 lata temu gdy szukalem obecnego mieszkania, do tych samych wnioskow dochodze i teraz. Za glowe tylko moge sie lapac jak kolejny raz slysze madrosci politykow, ktorzy chca tworzyc jakiekolwiek programy doplat do mieszkan, aczkolwiek w tym momencie, podobnie jak w przypadku kredytu 2% byloby to dla mnie korzystne (jako sprzedajacego).



